Przy każdej rozmowie o mieszkaniach wraca ta sama liczba. Osiemnaście lat. Rynek ma rosnąć czternaście lat, spadać cztery, a z tego ma wynikać, że szczyt i załamanie cen wypadają właśnie teraz. W filmie na moim kanale sprawdziłem, skąd ta teoria się wzięła, w czym ma rację, a gdzie kończy się analiza, a zaczyna wróżenie z kalendarza.
Ten materiał idzie dalej niż film. Wziąłem sześć wskaźników, po których realnie czyta się stan rynku, policzyłem je dla Polski z surowych danych Banku Rozrachunków Międzynarodowych, OECD, Narodowego Banku Polskiego i Eurostatu, i zestawiłem dzisiejszą Polskę z tym, jak te same wskaźniki wyglądały w szczycie prawdziwej bańki z 2007 i 2008 roku.
Co znajdą Państwo w środku:
Nie znajdą tu Państwo ani straszenia krachem, ani namawiania do zakupu. Jestem aktywnym graczem na rynku mieszkań inwestycyjnych i pomagam mądrze je kupować, więc mają Państwo prawo do ostrożności. Dlatego daję tylko dane i sposób, żeby następnym razem samemu sprawdzić każdą przepowiednię o szczycie. Każdą liczbę da się sprawdzić u źródła.
Bezpłatny produkt
Osiemnaście lat, szczyt w 2026 i pewny krach? Wziąłem słynny cykl 18-letni na warsztat i pokazuję sześć sygnałów, po których naprawdę czyta się stan rynku mieszkań, a nie po dacie z kalendarza.
Jestem praktykiem najmu z wieloletnim doświadczeniem na rynku nieruchomości. W moim portfelu inwestycyjnym znajdziesz 1518 pokoje w 307 mieszkaniach, które w ciągu ostatnich 8 lat wygenerowały 72 mln zł przychodu z czynszów.
Obecnie moja firma zarządza nieruchomościami o łącznej wartości 350 mln zł. Obsłużyliśmy ponad 10 000 najemców. Znam zmienny rynek nieruchomości jak własną kieszeń — nawet w trudnym czasie pandemii przejąłem 250 pokojów od konkurencji, a ostatni sezon zakończyłem z obłożeniem na poziomie 103% (i nie jest to błąd).